Recenzja Vikings: War of Clans
Vikings: War of Clans – najważniejsze informacje
Vikings: War of Clans łączy budowanie miasta, zarządzanie zasobami, politykę klanową i podboje PvP w jedną długą kampanię o władzę na północy.
To strategiczne MMO free-to-play od Plarium, które firma jednocześnie stworzyła i wydała. Gra zadebiutowała na iOS oraz Androidzie 10 sierpnia 2015 roku. Później trafiła też do przeglądarek, na Windowsa i macOS, więc twoje ambicje jako jarla nie muszą mieścić się na jednym rodzaju ekranu.
Jej siła jest prosta do uchwycenia. Budujesz osadę, szkolisz armię, zbierasz zapasy, dołączasz do innych graczy i walczysz o ziemię. To propozycja dla osób, które wolą trwałe budowanie bazy od szybkich, zamkniętych meczów. Twoje miasto zawsze podsuwa kolejne ulepszenie, a system klanów nadaje tym pracom większy cel. Dziś mała wioska, jutro postrach północy.
Rozgrywka i główna pętla: od farmy do północnej potęgi
Główna pętla rozgrywki jest satysfakcjonująca. Wykonujesz zadania z przewodnikiem, rozwijasz osadę, zbierasz zasoby i wzmacniasz armię. Potem rozszerzasz władzę klanu. Od skromnej farmy ku kolejnemu kawałkowi północy.
Pierwsza farma to dopiero początek
Początkowy samouczek przedstawia postać, która zleca ci praktyczne zadania. Jedno z pierwszych polega na zbudowaniu farmy, bo najedzeni wojownicy walczą lepiej. To prosta i użyteczna lekcja zależności między produkcją osady a siłą armii. Nie zrzuca ci przy tym na głowę całego wikińskiego kodeksu.
Typowa 20-minutowa wizyta w grze to sprawdzenie bieżących celów, rozbudowa lub ulepszanie miejskiej infrastruktury, odbiór zapasów i decyzja, który krok najlepiej popchnie twoje wojska naprzód. Te działania wzajemnie się napędzają. Farma i pozostałe elementy rozwoju wspierają wojowników. Silniejsza armia poprawia twoje szanse w szerszym konflikcie. Udana rozbudowa daje zaś kolejny powód, by ruszyć po następne ulepszenie.
To strategia oparta na zarządzaniu, a nie na nieustannej akcji na polu bitwy. Oficjalny przewodnik po rozgrywce podkreśla znaczenie umiejętności taktycznych i strategicznego myślenia podczas podboju ziem. Większość przygotowań odbywa się jednak, zanim armie się zderzą. Szykujesz machinę, karmisz ją, a potem kierujesz na czyjś kawałek śniegu.
Klany zmieniają obowiązki w kampanie
To współpraca nadaje sens całemu temu budowaniu. Gracze tworzą klany, a ich hierarchia rozciąga się od gracza rankingowego po wodza. Każda z tych rang wiąże się z innym zakresem uprawnień. Dzięki temu struktura społeczna staje się częścią strategii, a nie tylko ozdobną etykietą na czacie.
Stawką większej rywalizacji są zasoby, siła i kontrola nad północnymi królestwami. Budowanie farmy samo w sobie jest skromnym zajęciem. Znacznie bardziej motywuje, gdy robisz to dla klanu mającego apetyt na kolejny kawałek północnych ziem. Gra działa najlepiej, jeśli lubisz patrzeć, jak drobne decyzje składają się na wspólną potęgę. Zwłaszcza gdy ktoś z tytułem wodza teatralnie wskazuje horyzont.
Czy Vikings: War of Clans to P2W?
W Vikings: War of Clans da się grać za darmo, ale opcjonalne zakupy dają wyraźną przewagę P2W graczom gotowym wydać pieniądze.
W opiniach społeczności regularnie chwalone są ulepszenia, eventy, wikiński klimat i warstwa strategiczna. Równie często wraca jednak ten sam problem: bez płacenia rywalizacja potrafi być trudna. Zakupy pozwalają szybciej budować siłę, a część graczy bez ogródek nazywa ten model pay-to-win. W MMO nastawionym na PvP ma to znaczenie, bo szybsza progresja przekłada się na większy wpływ w rywalizacji.
Ścieżka F2P pozostaje jednak realna. Cierpliwi gracze mogą zdobywać złoto i tarcze w trakcie gry, poznawać systemy oraz czekać na korzystniejsze oferty zamiast kupować pod wpływem chwili. Najrozsądniej traktować wydatki jako opcjonalne przyspieszenie. Warto też dołączyć do klanu, który pomoże ci się wdrożyć, i samemu zdecydować, jak zaciekle chcesz ścigać najmocniejszych graczy rankingowych. Jeśli potrafisz nie kupować każdego skrótu jak jarl z pozostawionym bez nadzoru skarbcem, nadal czeka na ciebie sporo budowania królestwa.
Progresja w Vikings: War of Clans, czyli marsz ku północnej potędze
Długoterminowa progresja opiera się na rozbudowie osady, licznych ulepszeniach, regularnych eventach, relacjach w klanie i nieustannym dążeniu do większej siły.
Początkowy samouczek wyznacza kierunek, lecz prawdziwie wciąga tu stopniowe gromadzenie wszystkiego. Każde ukończone zadanie wzmacnia osadę. Może też odblokować kolejny cel ulepszeń albo wesprzeć armię. Gracze zwracają uwagę na ogromną liczbę ulepszeń i różnorodność eventów. Gdy cele z wprowadzenia masz już za sobą, zaangażowany jarl nadal ma po co wracać.
Po kilku tygodniach przestajesz się zastanawiać, jak zbudować farmę. Zaczynasz liczyć, jak najsprawniej umocnić swoją pozycję w klanie i szerzej rozumianym PvP. Właśnie wtedy kluczowa staje się cierpliwość. Model free-to-play oparty na ulepszeniach z natury spowalnia marsz. Gracze, którzy nie chcą płacić, odczują to wyraźniej. Grind jest realny, zwłaszcza jeśli chcesz dotrzymać kroku osobom wydającym duże sumy.
Dla właściwych odbiorców ten odległy horyzont stanowi jednak sedno zabawy. Władza w klanie, ambicje terytorialne, planowanie zasobów i cele wyznaczane przez eventy sprawiają, że postępy zawsze wiążą cię z innymi graczami. Nie szlifujesz samotnej wioski w nieskończoność. Szykujesz ją na kolejną rywalizację, następny cel klanu i w końcu następny kawałek północnej ziemi.
Czy warto zagrać w Vikings: War of Clans?
Vikings: War of Clans to gra warta uwagi dla cierpliwych fanów strategii, którzy chcą rozwijać osadę przez długi czas, działać w zorganizowanym klanie i realizować ambicje PvP w wikińskiej scenerii.
Początkowe zadania z przewodnikiem przystępnie objaśniają podstawy. Później hierarchia klanu i walka o terytorium nadają ulepszeniom konkretny cel. Monetyzacja potrafi przechylić rywalizację na stronę płacących. Gracze F2P powinni więc uzbroić się w cierpliwość. Jeśli w ogóle zamierzają wydawać pieniądze, niech robią to z głową. Najlepiej zaś konsekwentnie rozwijać się przy wsparciu klanu.
Jeżeli lubisz długofalowe budowanie bazy i społeczną rywalizację, wskakuj w siodło. Szukasz natomiast natychmiastowej akcji albo PvP na równych zasadach? Lepiej odpuść. Dla właściwego kandydata na jarla to jednak strategia MMO na 4/5: rozległe północne królestwo i wyjątkowo zachęcająca pierwsza farma.







